Wiersz

po nieprzespanej nocy po prostu myśli się wierszem

kiedy wsiadam na rower w wyrazistym świetle poranka

wydaje mi się że gdybym tak cały dzień jeździł

to nawet i przed sennością udałoby się zbiec

dosłownie jak na skrzydłach nie widzę tych wszystkich znaków

choć reaguję na nie co też mnie zachwyca

lecz raptem cała lekkość koncentruje się w kieszeni spodni

i uderza jak strzała z mózgu prosto w pierś

mój problem jest dość skomplikowany: mam dwa klucze