zupełny bezruch żadnej nadziei na zmianę. jeśli

światło to tylko dlatego że ktoś je zapomniał wyłączyć

i niebawem to zrobi. słońce już wzeszło i nie wie

co dalej. śliski pancerz. robactwo które jest we mnie.

buty które wstydzą się śmierdzieć. paznokcie schowane

w jakich ciemnych czeluściach. może i zło ale tak naprawdę

to żadne zło. dość żeby nie móc zasnąć nie dość żeby

powiedzieć coś przezwyciężyć ten ponury nastrój

ale jak długo można tak leżeć (właśnie: leżeć)

i prosić (kogo? co?) o jakiś nagły niesamowity