Wszystko by się dało jeszcze naprawić, gdybym tego nieproszonego, amerykańskiego wuja mógł za drzwi wyrzucić.
AGNIESZKA
do Filca
Teraz nie można; w tej chwili trzeba go uszanować. O, niedołęgo!
DIONIZY
A więc państwu prócz mnie przybył drugi wuj z Ameryki... prawdziwie urodzajna gleba... na stronie na chwasty!
FILC
Tak, jakkolwiek żadnych na to familijnych dowodów nie mamy, ale tytuł wuja z zasady tak szanujemy...
DIONIZY
Przyznam się państwu, że jestem wprost przeciwnego zdania. Bez aluzji... wuj w rodzinie jest często prawdziwą plagą. Jako nieproszony doradca zakłóca spokój domowy, a umiera zwykle bez testamentu, z czego proces o spadek... dlatego też wyraźnie zastrzegam się, iż w tej chwili nie występuję jako wuj, lecz jako opiekun mego siostrzeńca.