JAN
wchodząc
Proszę wielmożnego pana, mój wielmożny pan nie powrócił jeszcze. rozgląda się Cóż to? Już go nie ma? Ulotnił się jak kamfora! Podejrzana figura. Czy tylko co nie świsnął?
SCENA II
Jan, Filc
FILC
zziębnięty w futrze — do siebie
Ile razy chcę na czczo pozałatwiać interesa, tyle razy wszystko pozapominam, a do tego zawsze porządnie zziębnę. zwraca się do służącego Cóż ty, gapiu, śniadania jeszcze nie przygotowałeś?
JAN
Zaraz przyniosę. Cóż ja temu winien, że nie gotowe?