Na dobre się tu rozgadałem i nic dziwnego; godzinę tu spędzoną do najprzyjemniejszych w życiu moim policzę — muszę jednak na chwilkę państwa pożegnać, chociażby dla odszukania tego sowizdrzała... zwraca się do Agnieszki Pragnąłbym tylko z panią dobrodziejką kilka słów pomówić.

AGNIESZKA

Mężu, może się przejdziesz z córeczkami po ogrodzie, a ja pozostanę z szanownym opiekunem. A zabierzcie ze sobą wujaszka amerykańskiego do córek, bo trzeba wam wiedzieć, że mamy i drugiego nowego wujaszka.

HORTENSJA

Wujaszku! Wujaszku! Wincenty się przebudza Chodź z nami do ogrodu.

WINCENTY

A nie ma tam pasieki?

HORTENSJA

Jest, i owszem, jest.

WINCENTY