AGNIESZKA

A, zapewne, zapewne!

DIONIZY

A więc dla skrócenia dyskusji podaj mi pani rękę, a rzecz będzie skończoną. Agnieszka skonfundowana podaje rękę — ogląda się, mówiąc Gdzież ten mąż się zapodział?

DIONIZY

Widzisz pani, jak od zasady raz przyjętej nie należy odstępować; któż może zaręczyć, czy Anzelm byłby nie prosił o rękę Hortensji lub Rozaliny, lecz to byłoby z krzywdą dla Eufrozyny, która stosownie do wieku powinna pierwsza iść za mąż.

AGNIESZKA

Byłam nawet przekonaną, że pan Anzelm o Hortensji myśli...

DIONIZY

Na cóż byłoby mu się to przydało wobec moich i państwa zasad? po chwili Teraz wypada nam przejść do drugiej, niemniej ważnej kwestii, tj. do posagu... w dzisiejszych praktycznych czasach nie wolno tego pomijać.