Wszelkie też kierunki kosmopolityczne, czy to socjalne, czy pseudoreligijne, wszelkie odcienie polityczne zatracające poczucie prawa do bytu niepodległego, rozwijające upokarzający serwilizm17 i gaszące ducha w narodzie — wszelkie kierunki antyreligijne miały w nim nieprzejednanego wroga.

„Bóg i Ojczyzna” było hasłem jego żywota.

Poświęcony sprawie i zawsze na usługach drugich, sam dla siebie nigdy nic nie żądał i nie wymagał. Ostatnim kęsem chleba dzielił się z biedniejszym.

To oddanie się ciągłe sprawie i usługom dla drugich było nawet powodem, iż tego, co sobie postawił za cel swej fachowej pracy jako historyk, nie był w stanie dokończyć18. Materiały wszakże bogate i prace nagromadzone do dziejów ostatniego powstania nie będą zmarnowane. Oddane w odpowiednie ręce będą zużytkowane w duchu jego prac i kierunków.

Jak w pracy swej narodowej umiał stosować się do czasu i warunków, w których żyjemy, jak umiał wyszukiwać odpowiednie im środki działania, najlepiej świadczy idea skarbu narodowego, dla której ostatnie chwile swego żywota poświęcił. Bliżej rozwinął ją w znakomitej swej pracy pod nazwą Wieczory Wielkopolanina, wywołanej ostatnią eksterminacyjną polityką Żelaznego Kanclerza19, a będącą zdrowym i żywotnym programem prac narodowych na chwilę dzisiejszą. Urzeczywistnienie jej byłoby najodpowiedniejszym, a zarazem najwspanialszym pomnikiem, na jaki sobie zasłużył ten wielki patriota.

Śp. Agaton Giller umarł w Stanisławowie20 dnia 18 lipca 1887, na łonie rodziny, i tam został pochowany.

Pogrzeb jego sprawiony kosztem miasta, w którym wzięli udział z całego kraju wszyscy wierzący w zwycięstwo idei, dla której życie całe poświęcił Agaton Giller, był należnym uczczeniem cnót i zasług nieboszczyka.

Oby w młodym pokoleniu znalazł jak najwięcej naśladowców!

I.

Jest to znaną od dawna prawdą, że tylko narody mierne i bez rzeczywistego znaczenia w świecie nie mają nieprzyjaciół, jak również, że sprawy małego znaczenia przechodzą obojętnie, bez wywołania gniewu i nienawiści. Z tego to powodu niejeden historyk głębszego poglądu przytaczał nienawistne słowa nieprzyjaciół na dowód rzeczywistej wielkości narodu i cywilizacyjnej wartości jego sprawy.