jest uprzejmy, wesolutki,

a w dodatku różowiutki!

Gdy wychodzi spod prysznica,

to tym różem aż zachwyca!

Jednak od prysznica stroni

i przed mydłem wciąż się broni:

— Chrum! — powtarza — Kwiku, kwiku!

Wolę brykać na deszczyku!

W błocie tapla się po szyję

i radośnie w ziemi ryje,