jest od głowy do ogona,

grzecznie meczy do barana:

— Weź mnie, proszę, na barana!

Koza

Ach, cóż to za psotne zwierzę!

Na pochyłe drzewo wlezie,

bez wahania płot przeskoczy,

później się na niego boczy1.

Z gracją nosi schludną brodę

i z uporem wchodzi w szkodę2...