jakieś dwie wyrosły góry!

Toż to wybryk jest natury!

Jeśli ja bym był garbusem,

to bym przykrył grzbiet obrusem!

Albo namiot bym w trymiga

uszył i na plecach dźwigał,

zamiast biegać jak ten dziwak!

Na to wielbłąd się odzywa:

— Niech pan skończy, drogi panie,

nierozsądne swe gadanie.