Dla wielbłąda bowiem garby

to są najprawdziwsze skarby!

Gdyby zamiast tego nosił

pióra oraz puchu stosik

albo łuski — jak u ryb —

to dopiero byłby wstyd!

Wielbłąd z oburzenia sapnął,

prychnął, zębiskami kłapnął...

O!

Kopytkiem teraz tupie!