w laboratoriach in vitro.

Finiszujemy pod opieką policji,

postulując powrót do ciała, bo szpilki

w torebce aż miauczą, żeby je ubrać.

Ta sukienka jak złoże werniksu

przegląda się w czterdziestokaratowym

uśmiechu. Jak ty to robisz?!

— Dieta niełączenia. Zmyłki rzeki,

kiedy boksuje piach i tli się.