a w Wawie kup sobie płytę

Grinderman z zieloną małpą.

I nagle pyta mnie, czy chcę mieć z nim

wspólną przeszłość. Chociażby

to, jeżeli by nic. Cytuje i radzi

bawić się odpowiedzialnie

albo się wymądrza, milcząc

jak Marcin Sendecki u Xiędza.

W piątek wpadnie do miasta

zobaczyć mnie bez skarpetek.