a parki i barki pracują na czas.

wszystko żyje po to, żeby być na zdjęciach,

mam rybkę w koniaku, mam mak.

i on

Latem jeździli dziewczynkom

po bransoletki, majstrowali

przy motorynkach. A w styczniu

był wieczór w przydrożnej cukierni

i noce pod niebem z kieszonkowym

indeksem nieba. Gorzej, kiedy na szosie