te ważne spotkania, te straszne wypadki.

Zaśpijmy dzisiaj, nie mówmy już nic.

evergreen

Kaskaderka trzyma w ustach szpilki,

którymi spina krawaty storczyków,

bałagan róż. Kiedy wstążki trzęsą się

przy jej pasku, jak kobra i febra, a paproć

jak pies łasi się do stóp i wszystkie przeciwko niej

róże narażone na pośpiech klientów.

Myślę o jej muślinowych kolanach.