można się ciebie bać: bo co mi zrobisz,

jak mnie złapiesz i kto ci się oprze?

Śnieg to aspartam, kiedy mnie nacierasz

aż światła kucają i świat staje dęba.

Nie myśl, że niczego nie napisałam

po tej wybuchowej środzie, po której

omal nie skończyliśmy w łóżku,

a na pewno najedliśmy się śniegu,

i księżyc — ta zapłakana małpa —

zwyczajnie nas wygwizdał, zaś miasto