Oszczepów kruszył się wał.

Proch krew trojańską ssał

I naszą, Danaów20 krew.

Lecz jakikolwiek będzie tego kres,

Tak będzie, jak każe los:

Boży gniew,

Boży cios

Nic sobie nie robi z łez,

Uderza, niepowstrzymany.

Mimo ofiary wylanej;