I patrzeć, jak się ogień ofiarniczy jarzy.

Zejdź z wozu! Nie bądź dumna! Toć, jak wieści niosą,

Sam nawet syn Alkmeny, ulegając losom,

Niewoli dźwigał jarzmo147. Kto swobodę straci,

Niech będzie rad, jeżeli z pradziadów bogaci

Zajęli się nim państwo, gdyż dorobkiewicze,

Wiadomo, srogie mają dla służby oblicze:

Zda im się, że w ten sposób pańskość swą podnoszą.

Wiesz teraz, co cię czeka — wnijdźże, gdy cię proszą.

Kasandra milczy.