Co w ślubne otuliła zasłony swe lica —

Zaszumi ni poranny wiatr na morskiej toni

I, kłęby mgieł rozwiawszy, by falę wyłoni

Nieszczęście, stokroć większe, niż wszystkie na ziemi

Nieszczęścia! Tak! Nie będę już zagadkowemi

Wieściła wam słowami! A was tu na świadki

Przyzywam, iże węch mój niezwykły, węch rzadki

Wyśledził krwawe drogi najdawniejszych zbrodni.

Nie wyjdzie z tej siedziby chór, co jak najzgodniej

Niezgodne nuci hymny, pieśni klątw i kary —