Przeciwnie: krwią upojon, wylaną bez miary,

Szaleje tłum Erynij, nie myślący wcale

Opuszczać tego domu. W swym złowróżbnym szale

O pierwszej śpiewa winie straszny śpiew, klątwami

Rzucając i na zdrajcę, co małżeńską plami

Łożnicę swego brata158. Strzały mojej siła

Czyż chybia — czy też dobrzem w środek wyceliła?

Szachrajskaż ze mnie wróżka, żebrząca po mieście?

Przysięgnij, że poświadczysz, jako mnie, niewieście,

Stojącej tu przed tobą tej gorzkiej godziny,