Odbiegnąć ją musiała! Truciznę dlań warzy

I jeszcze się przechwala, że w ten napój wraży

Domiesza i dopłatę za mnie; sztylet ostrzy

Na męża i powiada, że to jest najprostszy

Podarek dla człowieka, co mnie wiódł tu z sobą.

Lecz po cóż ja to noszę? Precz! Precz z tą ozdobą,

Z tym wieńcem wokół skroni, z tym wieszczym kosturem!

Roztrzaskam cię, nim sama w tym moim ponurem

Utonę przeznaczeniu. Precz z wami! To wasza

Nagroda! Niech w tym stroju inna świat przestrasza