Mój topór. Potem jeszcze, gdy już legł zabity,

Raz trzeci uderzyłam — w cześć Zeusa, wśród świty

Umarłych władnącego w podziemnej krainie173.

Padając, tak wyzionął swego ducha ninie!

A strumień krwi, trysnąwszy aż po moje włosy,

Obryzgał mi to czoło kroplą czarnej rosy,

Radując mnie, jak pola cieszy deszcz wiosenne,

Gdy padłszy z nieba, kiełki z ziarn dobywa plenne.

Tak rzecz się ma, widzicie! Cieszcie się, panowie

Argiwscy, jeśli wolę macie po mym słowie