Ach, któż? Ojej! Ojej!
Duch, mściciel winy twej,
On, co w nieszczęściach grzebie
Z dawna wasz ród,
Tylko podżegnął cię k’niej!
Posępny Ares, w rozpędzie
Szalonym kroczący w bród
Krwi bratniej, coraz to więcej
Wylewa posoki dziecięcej —
W swej drodze on nie ustoi!