Na orła spojrzyj dziatwę, bezdomną, sierocą —

Tak, orła, który zginął, oplątany mocą

Pierścieńców zdradnej żmii. Głód nas w swoje kleszcze

Pochwycił i zabija, bo dotąd my jeszcze

Zbyt wątli, byśmy mogli zgromadzić w pieleszy217

Zdobycze, które złowił nasz rodzic. Pocieszy

Twa łaska nas, o Zeusie?! Spojrzyj, oto stoję

Przed tobą — ja z Elektrą, bez ojca oboje,

Sromotnie wypędzeni poza domu wrótnie!

Gdy zniszczysz plemię władcy, co cię tak rozrzutnie