W kolebce mojej znalazł, jeżeli ta żmija

To samo mleko z piersi mej matki wypija,

Jeżeli razem z mlekiem czarna krew wycieka,

Aż matka z wielkim krzykiem zrywa się — daleka

Nie może być jej chwila! Ona to zrodziła

Potwora, więc i umrze od niego! Mogiła

Gotowa — ja tym smokiem! Ja mordercą matki!

Tak sen mi ten rozkazał. A was tu na świadki

Przyzywam, snu krwawego moich współtłumaczy.

PRZODOWNICA CHÓRU