Ale nie ujdzie stąd!

Wylana matki krew —

Przesiąkł nią ziemski kurz,

Czyj ma ją pomścić gniew?

O, czas twój nadszedł już:

Z żywego ciała czerwony ci płyn

Wyssam, pochłonę tę wstrętną posokę

I cień twój żywy na sądy zawlokę.

Byś odpowiadał za czyn,

Za matkobójstwa złość.