Pierś ma zadyszana

I trzęsą się kolana,

Snać padnę już na ziemię —

Ciężkie jest zemsty brzemię.

On mnie czeka. Ja znam kres

Swojej drogi. Win pamiętna,

Głucha na próśb ludzkich tętna,

Ślepa na potoki łez,

Dumna pani, spełniam godnie

Swą powinność, acz nieczczona,