Z nieb strącona

W ciemne łona

Wieczystego mroku330,

Gdzie światła nie płoną pochodnie,

I ślepemu, i bystremu

Niewidzialne oku.

Gdy popłynie ten mój głos,

W kim z śmiertelnych, grzesznych ludzi

Lęk i trwoga się nie zbudzi?

Nieuchronny wieszczę los,