Nie strach, lecz dziw mym oczom. Pytam się: a coście

Za jedni? Ku wam wszystkim zwracam się i k’tobie,

Człowieku, który siedzisz w smutku i żałobie

Przy moim tu obrazie, i k’wam, które macie

Przedziwne, niepodobne niczemu postacie,

Gdyż ani takich bogiń nie widzą ci bóstwa

W swym gronie, ni też ludzie wśród swych plemion mnóstwa.

Lecz tylko serce, zacnej pozbawione cnoty,

Lżyć może swoich bliźnich za ciężar brzydoty.

CHÓR