Słów kilka. Znałaś ojca. Wielki wódz na wodzie,

Na morzu, pan okrętów, Agamemnon. Społem

Zburzyłaś z nim Ilijon, gród ten z polem gołem

Zrównawszy. Wrócił do dom i zginął niepięknie.

Posępna dusza matki zdrad się nie ulęknie:

W śmiertelną sieć go wikła, łaźnia mordu świadkiem;

Mnie z domu wypędzono. Wróciwszy ukradkiem,

Zabiłem rodzicielkę. Nie przeczę. Krew lubą

Ojcowską chciałem pomścić własnej matki zgubą.

Współwinny tu Loksyjasz. On mi groził bowiem