Nie narzeka, niechaj wtedy

Nie zawodzi: „Z mojej biedy

Ratujcie mnie, Erynije!

Ratuj, prawo!”. Tak! Niczyje,

Tylko ojców głoszą wargi

Takie skargi —

Prawo już domu nie żyje!

Nieraz strach

Trzyma gmach,

Jest ci stróżem hardej duszy.