Albowiem gdy go widzę, nadzieja mnie łechce,

Że z dobrem tym niebawem dobro się połączy!

A kto naszemu miastu życzyć byłby rączy

Odmiennie, ten niech — mówię, a to prawda szczera —

Swojego zaślepienia sam owoce zbiera!

Zjawia się Poseł.

POSEŁ

Rodzinna ziemio Argos, witaj mi! Nareszcie

Po latach aż dziesięciu jestem w moim mieście.

Ta jedna mi się z wszystkich nadziei spełniła!