Nie wchodź przenigdy w śluby

Z tym, co bogactwem się puszy,

Albo się chełpi swym rodem.

Nigdy, przenigdy, o, proszę,

Nie dajcie mi, Moiry, by kiedy

Miał Zeus mnie przywołać w swe łoże!

I z innym też z niebian rozkosze

Dzielić się trwożę!

Bo jakiż to ból we mnie wzbiera

Na widok dziewicy Iony!