Okrutnie zamęcza ją Hera,

Na nowe skazuje wciąż biedy,

Choć przez nią bóg odszedł wzgardzony.

Gdy równa z równym połączą swe dłonie,

Związku się tego nie boję.

Niechaj więc żądzą ku bogom nie płonie

To oko moje.

Wszelka tu walka daremną,

Bezbronna będę w obronie,

Koniec już ze mną!