Co z tronu go powalą, strącą w przepaść zguby.

Wypełni się naonczas klątwa jego ojca,

Kronosa, którą wyrzekł, gdy z niebios ogrojca

Przemocą był wypędzon. Jakby mógł, zwycięski,

Uniknąć tej niechybnej a sromotnej klęski,

Nikt z bogów tego nie wie, oprócz mnie jedynie —

Ja środki znam ku temu. Na swojej wyżynie

Niech sobie więc króluje, niech wierzy, zuchwały,

W swe gromy napowietrzne, w swe płomienne strzały.

Już nic go nie ocali, nic go nie powstrzyma —