Uchodźmy! Z tych on więzów już się nie wyśliźnie.

Hefajstos odchodzi.

KRATOS

zwrócony do Prometeusza

A ty się tu przechwalaj! Własność kradnij bożą

Dla tworów, co się tylko na dzień jeden mnożą!

Czyż zwolnią cię śmiertelni z tych pęt? Niech odpowie

Twój przemysł16! Przemyślnikiem zwali cię bogowie —

Fałszywie! Baczże17 teraz, by przez twe przemysły

Żelazne się łańcuchy na tobie rozprysły.