Ciężkim brzemieniem słów

Zdołał przekonać rodzica

I w chyżym pędzie do twych przybiegł skał;

Wiatr szybkolotny ku tobie mnie gnał.

Szczęk młota w mój podziemny przecisnął się dom,

W tej swojej grozie

Z przerażonego lica

Starł mi dziewiczy srom26

Bosa w skrzydlatym pomknęłam tu wozie.

PROMETEUSZ