Z daleka stój od tego! Sam będąc w niewoli,

Nie pragnę żadną miarą, ażeby mnie gwoli

Ktokolwiek inny znosił równe moim ciosy.

Toć cierpię już niemało, że tak srogie losy

Dotknęły mego brata, Atlanta: w krainie

Zachodniej, gdzieś daleko, w ciężkim znoju ginie,

Dźwigając słupy niebios i ziemi74 — ogromne,

Niezwykłe jest to brzemię! Żal mi też, gdy wspomnę

Tyfona75: syn ten Gai, stugłowy, straszliwy

Dziwotwór, mieszkający w kilikijskiej niwy