Jaskiniach76, groźnej uległ przemocy: wokoło

Zabójczym tchem ziejący, śmiał on stawić czoło

Wszem bogom; z oczu iskry sypiąc coraz krwawsze,

Przypuszczał, że tron Zeusa zdruzgoce na zawsze.

Lecz czujny pocisk Boga, grom płomiennopióry,

Dyszący strasznym ogniem, padł na niego z góry:

Porażon w samo serce, tak pełne przechwałek,

Spopielił się w tym żarze nieszczęsny pyszałek.

Na pował rozciągnięta, bezwładnie dziś leży

Ta bryła nad zatoką77, u morskich wybrzeży,