Ku słońcu strzelające, były dla nich obce,

Nieznaną i ciesiołka84. Chowali się w kopce;

Podobni nie do ludzi, lecz do nędznych mrówek,

Gnieździli się wśród ciemnych, jaskinnych kryjówek.

Oznaczyć nie umieli, czym wiosna ponętna

Odróżnia się od zimy i jakie ma piętna

Bogata w plony jesień. Skoro na świat wyszli,

Sprawiali się we wszystkim omacnie, bez myśli,

Dopóki nie spostrzegli za mych wskazań wodzą,

Gdzie jasne wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą.