W Fenicji tyle tylko wiedziano, że Europa gdzieś zniknęła, a może zginęła, a jej stroskany ojciec wysłał swojego syna Kadmosa w świat, aby odszukał zaginioną siostrę.
Kadmos, błądząc dłuższy czas na próżno po wielu krajach, otrzymał od wyroczni delfickiej polecenie, aby w tym miejscu osiadł na stałe i założył miasto, dokąd go zawiedzie pasąca się samotnie krowa. Niedługo po opuszczeniu świątyni delfickiej Kadmos rzeczywiście zobaczył krowę, a idąc za nią ze swymi towarzyszami, zaszedł do dzikiej ustroni, w której zwierzę spoczęło wśród bujnej trawy.
Kadmos zatrzymał się w tym miejscu, a Fenicjanie poszli szukać wody. Spostrzegli też wkrótce w gęstwinie szemrzącą strugę i zaczęli z niej czerpać wodę. Nagle z wody wychylił się olbrzymi smok i rozwścieczony rzucił się na ludzi, mordując wszystkich. Kadmos, zdziwiony, że żaden z towarzyszy nie powraca, poszedł za nimi z mieczem i oszczepem; i on spotkał się ze smokiem i po zaciętej walce zabił go.
Gdy zadumany usiadł przy olbrzymim cielsku pokonanego wroga, przystąpiła do samotnego Pallas Atena i rozkazała mu, ażeby zębami smoka zasiał rolę. Królewicz wykonał rozkaz bogini. Minęło chwil kilka, a z ziemi zaczęli wyrastać zbrojni mężczyźni, jak zboże w polu. Wkrótce przed Kadmosem stanęła cała ich gromada i zaraz zawrzała straszna walka: rycerze rzucili się na siebie i po niedługiej chwili wymordowali się nawzajem; pozostało z nich tylko pięciu, gdy na usilne naleganie Pallady zaprzestali dalszej walki.
Tych pięciu uważali Tebanie za praojców swego narodu; bohaterowie ci bowiem, posłuszni woli Kadmosa, wybudowali nazwany od niego zamek, Kadmeę, i miasto, którego zamek ten miał bronić, Teby.
50. Zetos i Amfion
Z rodu Kadmosa pochodziła Antiope, matka Zetosa i Amfiona. Ci dwaj młodzieńcy wychowali się na wsi wśród pasterzy: Zetos wyrósł na bohatera rzadkiej siły i odwagi, Amfion zabłysnął jako lutnista i śpiewak. Bratowa Antiope, królowa Teb, Dirke, kobieta złośliwa i przewrotna, nienawidziła Antiope. Wymyślała dla niej coraz to nowe udręczenia, pomiatała nią jak najgorszą z niewolnic, nareszcie wtrąciła nieszczęsną do ciemnego, wilgotnego więzienia. Ale drzwi więzienia otworzyły się cudem i pękły kajdany Antiope, która uszczęśliwiona odzyskaniem wolności, uciekła czym prędzej mimo czarnej nocy i mroźnego wichru.
Podczas ucieczki zaszła przypadkiem do domostwa, w którym mieszkali Zetos i Amfion. Ledwie wstąpiła w progi, nieznana im i synów swych nieznająca, pojawiła się tam i Dirke, która pośpieszyła za Antiope i usiłowała teraz namówić mieszkańców chaty, żeby tułaczce odmówili schronienia. Wtem nadszedł stary pasterz, który jako jedyny wiedział, że Zetos i Amfion są synami Antiope, i wyjawił wszystkim prawdziwy stan rzeczy.
Wskutek potwornych obelg i oszczerstw rzuconych przez bezbożną Dirke na biedną Antiope, obaj młodzieńcy przyprowadzili olbrzymiego byka i zaczęli już do niego przywiązywać Antiope, ażeby rozjuszone zwierzę uniosło na śmierć tę, jak sądzili, piekielną zbrodniarkę. Teraz, dowiedziawszy się, że to ich matka, i usłyszawszy od niej, jak okrutnie Dirke przez tyle lat ją prześladowała, jak niesłusznie i nikczemnie ją oskarża, przywiązali do tego samego byka, tymi samymi powrozami niecną potwarczynię126, tak że wleczona przez wściekłe zwierzę po górach i dolinach, zginęła straszną śmiercią.
Zetos i Amfion udali się razem z Antiope do Teb i objęli tam rządy. Teby nie były jeszcze wtedy obwarowane, z wyjątkiem Kadmei. Wznieśli zatem bracia strome mury i tym sposobem pozostawili miastu trwałą pamiątkę po sobie. Zetos, słynący z niebywałej siły, wyłamywał skały, znosił je z gór do miasta i ociosywał, Amfion zaś przygrywał na lutni, a na głos jej dźwięków kamienie bez niczyjej pomocy same układały się i spajały w silną całość. Amfion był wynalazcą lutni o siedmiu strunach, toteż siedem bram wiodło w obręb murów miasta.