53. Dioskurowie: Kastor i Polluks
Kastor i Polluks130, bliźniacy, bohaterowie podobni zupełnie do siebie wyglądem i umysłem, urodzili się w Sparcie i mieli być synami Zeusa, co też wyraża ich wspólne imię, Dioskurowie bowiem znaczy tyle, co synowie Zeusowi.
Już we wczesnej młodości Dioskurowie dowiedli nadzwyczajnej siły i wielkiej wprawy w ćwiczeniach cielesnych. Kastor zasłynął głównie z sztuki kierowania nawet najdzikszymi rumakami, Polluks zaś uchodził za najznakomitszego w walce na pięści. Brali udział w licznych wyprawach, jak w wyprawie Argonautów i w łowach kalidońskich, o czym wkrótce wspomnimy.
Obaj nie byli jednak równo obdarowani przez los: Kastor był śmiertelny, Polluks nieśmiertelny. Bracia nigdy nie rozłączali się ze sobą, wszystkie przygody, wszystkie niebezpieczeństwa przebyli wspólnie. Aż wreszcie pewnego dnia, gdy walczyli z niebezpiecznym wrogiem, zwycięstwo przechyliło się na stronę nierozłącznych braci, lecz Kastor przypłacił je życiem. Kiedy Polluks zobaczył umierającego brata, którego nad wyraz kochał, błagał Zeusa, aby równocześnie sam mógł także umrzeć. Zeus pozwolił mu wybrać sobie albo życie wieczne w niebie, podczas gdy brat będzie przebywał w podziemiu, albo też życie w towarzystwie Kastora pół roku w niebie, a drugie pół w podziemiu. Polluks z żywą radością, nie wahając się ani chwili, poprosił, aby wolno mu było dzielić los brata.
Dioskurów przedstawia sztuka zawsze razem, jako młodzieńców siedzących na koniach albo prowadzących konie, każdego z gwiazdką u czoła.
54. Łowy kalidońskie
Król miasta Kalidon (w Grecji środkowej) składał po żniwach obfite ofiary wszystkim bogom. Pewnego razu zapomniał o Artemidzie, która uniesiona pragnieniem zemsty, zesłała na jego krainę olbrzymiego dzika, pustoszącego pola i pożerającego ludzi.
Aby zgładzić tego potwora, królewicz kalidoński Meleager urządził łowy, na które zaprosił wielu ówczesnych sławnych bohaterów, jak Kastora i Polluksa, Jazona, Tezeusza, Pejritoosa, Admetosa i innych. Przybyła także z Arkadii sławna łowczyni, królewna Atalanta. Pierwszą strzałę, która zraniła dzika, wypuściła właśnie Atalanta. Potem dopiero dobił go Meleager i ofiarował zwierza dzielnej Atalancie. Ten postępek Meleagra nie podobał się jego wujom, którzy również brali udział w łowach. Wszczęli z siostrzeńcem spór, uniesieni gniewem chwycili nawet za broń i zmusili Meleagra do walki, w której zabił swych przeciwników.
Zaraz po przyjściu na świat Meleagra, kiedy liczył dopiero siedem dni, w domu jego matki zjawiły się Mojry i oświadczyły, że jej syn żyć będzie dopóty, póki nie dopali się polano, które właśnie płonęło na ognisku. Na te słowa matka Meleagra w mgnieniu oka skoczyła ku ognisku, wyjęła palącą się głownię, zgasiła ją i schowała do skrzyni. Teraz, odchodząc od zmysłów z żalu po stracie braci, królowa porwała polano ze skrzyni i wrzuciła je do ognia. W tej chwili Meleager zachorował i wśród niewymownych cierpień wkrótce zakończył życie. Matka, żałując poniewczasie swego czynu, zadała sobie śmierć, siostry zaś Meleagra, nieutulone w żalu, zamienili bogowie w perliczki131.