— Na ile?
— Na pół miliona.
— Tylko tyle? Kłaniam się uniżenie.
— Mówię ci, że tyle.
— E tam, to niemożliwe.
— Dobrze. Wyjawię ci więc pewną tajemnicę. Otóż, wydaje mi się...
Andrea zamilkł i rozejrzał się.
— Wydaje ci się... Nie bój się, do diabła, nie ma tu nikogo.
— Wydaje mi się, że odnalazłem ojca.
— Twojego prawdziwego ojca?