— Dalej, niech pan czyta! — rozległo się zewsząd.

Prezydent podjął lekturę:

Byłam przy śmierci Ali Paszy; widziałam ostatnie chwile jego życia.

Wiem, co się stało z Vasiliki i z Hayde.

Stawiam się do dyspozycji komisji, a nawet domagam się, by udzielono mi tego zaszczytu i wysłuchano mnie. Kiedy list ten trafi do pańskich rąk, będę czekać w westybulu przed salą obrad.

„I kimże ma być świadek albo raczej nieprzyjaciel?” — zapytał hrabia wyraźnie zmienionym głosem.

„Za chwilę się dowiemy — odpowiedział prezydent. — Czy komisja zgadza się na przesłuchanie tego świadka?”

„Zgadzamy się!” — odezwali się jednogłośnie zebrani.

Przywołano woźnego.

„Czy ktoś czeka w westybulu?” — zapytał prezydent.