Otóż, Albercie, pieniądze te miały niegdyś pomóc i zapewnić spokojny byt kobiecie, którą ubóstwiałem. Dziś, przez szczególny, okropny zbieg okoliczności, pieniądze te mogą jej wreszcie posłużyć. O, zrozum mnie dobrze — mnie, który mógłbym tej biednej kobiecie ofiarować miliony, a daję jej tylko kawałek czarnego chleba, zapomniany pod moim dachem od dnia, gdym się rozstał z tą, którą kochałem.

Albercie, jesteś człowiekiem szlachetnym — ale może zaślepiać Cię duma lub jakieś uprzedzenie. Jeśli mi odmówisz, jeśli poprosisz kogo innego o to, co mam prawo Ci ofiarować, powiem, że czynisz nieszlachetnie: odrzuciłbyś pomoc ofiarowaną Twojej matce przez człowieka, którego ojciec umierał przez Twojego ojca w piekle głodu i rozpaczy.

Gdy matka skończyła lekturę, Albert czekał blady i nieruchomy na to, co postanowi.

Mercedes podniosła wzrok ku niebu z wyrazem, który trudno oddać.

— Przyjmuję — rzekła. — Ma prawo zapłacić mi posag, który zaniosę do klasztoru.

I przyciskając list do serca, ujęła syna pod ramię i krokiem pewniejszym, niż sama mogła się spodziewać, skierowała się ku schodom.

91. Samobójstwo

Tymczasem Monte Christo także wrócił do miasta w towarzystwie Emanuela i Maksymiliana.

Powrót był wesoły. Emanuel nie ukrywał radości, że po wojnie nastąpił pokój i głośno rozprawiał o swoich filantropijnych uczuciach.

Morrel siedział w kącie powozu, nie przerywał radosnych wynurzeń szwagra i sam cieszył się szczerze w duchu, ale radość lśniła mu tylko w oczach.