— Zapewne go pan przeprosiłeś albo w jakiś sposób to wyjaśniłeś?
— Nie, nie udzielałem mu żadnych wyjaśnień i to on mnie przeprosił.
— Och! Ale jak pan sobie tłumaczysz taki postępek?
— Zapewne przekonaniem, że jest ktoś, kto tu bardziej zawinił niż ja.
— Kto taki?
— Jego ojciec.
— Niech i tak będzie — rzekł hrabia, blednąc. — Ale wie pan, że winowajca nie lubi, aby ktoś mu wyrzucał winę.
— Wiem... dlatego też spodziewałem się, że tak się potoczą sprawy.
— Spodziewałeś się pan, że mój syn okaże się tchórzem! — zawołał hrabia.
— Pan Albert nie stchórzył.