— Nieszczęsny! — wykrzyknął, załamując ręce. — Nieszczęsny! Kochasz Valentine! Kochasz tę córkę przeklętego rodu!

Nigdy jeszcze Morrel nie widział takiego wyrazu twarzy. Nigdy jeszcze nie zapłonęły przed nim tak straszliwym blaskiem czyjeś oczy. Nigdy geniusz grozy, który pojawiał się przed nim tyle razy na polach bitwy albo podczas krwawych algierskich nocy, nie rozstrzelił wokół tak złowrogich ogni. Przerażony, cofnął się.

Monte Christo zaś zamknął na chwilę oczy po tym strasznym wybuchu, jakby oślepił go jakiś wewnętrzny blask. Zbierał się w sobie z taką mocą, że widać było, jak jego pierś wzburzona nawałem uczuć, uspokaja się z wolna, niczym wzburzone i spienione po sztormie fale, gdy wreszcie wyjdzie słońce. Ta cisza, to skupienie i ta walka trwały przez jakiś czas. Następnie hrabia uniósł pobladłą twarz.

— Widzisz, drogi przyjacielu — rzekł zmienionym głosem — jak Bóg umie karać za obojętność największych, najzimniejszych fanfaronów, jeśli nie wzruszają ich straszliwe obrazy, jakie im stawia przed oczyma? Oglądałem chłodno i z ciekawością, jak rozwija się ta ponura tragedia, śmiałem się niczym szatan ze zła, jakie czynią ludzie, bezpieczny w ukryciu — a tak łatwo ukrywać się, gdy się jest bogatym i potężnym! I teraz właśnie i mnie ugryzł ten wąż, któremu się przypatrywałem, ugryzł mnie w samo serce!

Morrel głucho jęknął.

— No, no — mówił hrabia — dość tych płaczów. Bądź mężczyzną, bądź silny, nie trać nadziei, jestem tu i czuwam nad tobą.

Morrel potrząsnął smutno głową.

— Powtarzam, nie trać nadziei! Rozumiesz? — zawołał Monte Christo. — Wiedz pan, że nigdy nie kłamię, nigdy się nie mylę. Jest południe, Maksymilianie — podziękuj niebu, żeś przyszedł do mnie w południe, a nie wieczorem albo jutro rano. Posłuchaj mnie: jeżeli Valentine jeszcze nie umarła, już nie umrze.

— O Boże, Boże! — wykrzyknął Morrel. — Kiedy wychodziłem, była umierająca!

Monte Christo przyłożył dłoń do czoła. Co się działo w tej głowie, obciążonej tyloma straszliwymi tajemnicami? Co mówił temu człowiekowi, jednocześnie bezlitosnemu i ludzkiemu, anioł jasności lub anioł ciemności? Bóg jeden może to wiedzieć.