— Ale przecież mówię ci — zawołał Danglars — że z tymi trzema milionami...
— Myślisz, ojcze, że wydobędziesz się z kłopotów, nie naruszając tej sumy?
— Mam taką nadzieję, po waszym ślubie znów udzielą mi kredytu.
— A będziesz mógł zapłacić panu Cavalcantiemu pół miliona, które mi dajesz w posagu?
— Zaraz, gdy wrócicie z merostwa.
— Dobrze!
— Co to znaczy: dobrze? Co chcesz przez to powiedzieć?
— Ojciec chce mojego podpisu pod kontraktem ślubnym, ale w zamian zostawia mi ojciec całkowitą wolność?
— Tak.
— A zatem dobrze, zgadzam się wyjść za pana Cavalcantiego.