— Ale jakie masz dalsze plany?

— O, to moja tajemnica. Czyż miałabym przewagę nad ojcem, gdybym znając tajemnicę ojca, wyjawiła ojcu własną?

Danglars przygryzł sobie wargi.

— A więc jesteś gotowa — podjął — złożyć parę niezbędnych oficjalnych wizyt?

— Tak.

— I za trzy dni podpisać intercyzę?

— Tak.

— A więc teraz ja ci powiem: dobrze.

Danglars ujął dłoń córki w swoje ręce i uścisnął ją mocno. Ale — rzecz szczególna — ściskając jej dłoń, nie ośmielił się powiedzieć córce: „dziękuję ci, moje dziecko”. A córka nie odpowiedziała ojcu nawet uśmiechem.

— Narada skończona? — zapytała Eugenia, podnosząc się z krzesła.