— Możliwe, kochany teść myśli zapewne, że wszyscy o tym i tak wiedzą.
— A więc całkiem się panu poszczęściło — rzekł Monte Christo — to znakomita partia. Do tego panna Danglars jest naprawdę śliczna.
— O tak — przytaknął skromnie Cavalcanti.
— A poza tym bardzo bogata, jak mi się zdaje.
— Myśli pan, że aż tak bardzo?
— Ależ tak. Mówi się, że pan Danglars przyznaje się tylko do połowy swojego majątku.
— Mówi, że ma piętnaście do dwudziestu milionów — rzekł Andrea, a oczy iskrzyły mu się radością.
— Nie mówiąc już o tym — dodał Monte Christo — że właśnie zabiera się do interesów może już przestarzałych w Anglii, ale zupełnie nowych we Francji.
— A tak, wiem, o czym pan mówi. Chodzi o kolej, na którą podobno już uzyskał koncesję?
— Właśnie! Wszyscy twierdzą, że na tym interesie zarobi co najmniej dziesięć milionów!